Czy realizacja projektów, które powstały w innym miejscu i czasie ma sens? Z jednej strony może obniża to naszą kreatywność, z drugiej zaś, pozwala choć w części poczuć się jak mistrz, którego projekt powtarzamy samodzielnie. Członkowie Opolskiego Klubu Fotograficznego postanowili spróbować.

Historia ta miała miejsce już kilka ładnych lat temu i zakończyła się sukcesem. Na spotkaniu klubowym, ktoś rzucił pomysł aby zrobić projekt wymyślony i zrealizowany przez Eustachego Kossakowskiego (1925-2001) pt „6 metrów przed Paryżem”. Projekt swój, Kossakowski realizował w latach 1971-72 i opowiadał historię za pomocą zdjęć dokumentujących tablice (i przede wszystkim krajobraz i ludzi za tymi tablicami) znajdujące się na drogach wjazdowych do Paryża. Tablice te, fotografowane były zawsze z odległości 6 metrów i zawsze znajdowały się w tym samym miejscu w kadrze. Łącznie powstało 159 zdjęć – tyle ile było tych tablic.

Zatem do dzieła. Zróbmy to samo w Opolu. Szybko ustaliliśmy odległość – jak w oryginalnym projekcie – 6 metrów. Następnie – ogniskową obiektywu (50mm) oraz gdzie ma być umieszczona tablica z napisem „Opole”, tak by kadry były jednakowe. Żeby efekty były bardziej zbliżone niezależnie od fotografującej osoby, kupiliśmy puszkę filmu Polypan F ISO50 (na marginesie powiem, że materiał ten nie zyskał mojej sympatii, a podłoże po wywołaniu ma dziwaczny odcień błękitny, nie zaś jasnoszary jak w przypadku innych materiałów czarno-białych), którą ktoś z nas pociął w ciemni na około 0,6 metrowe kawałki i załadował do kasetek. Każdy z Klubowiczów otrzymał ten film i oznaczone na planie miasta dwie tablice z napisem „Opole” do sfotografowania. Dla podkreślenia magii powstających fotografii, czas w którym należało wykonać zdjęcia był też określony – tak, aby zdjęcia powstały możliwie w jednej porze dnia. Filmy zostały naświetlone, wywołane (o ile pamiętam w R09) i zeskanowane.

Część projektowego plonu prezentujemy poniżej. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć kto z ówczesnych Klubowiczów brał udział w fotografowaniu. Zatem nikogo nie wymieniam, żeby kogoś nie pominąć.

portret_miasta_foto_10

portret_miasta_foto_09

portret_miasta_foto_08

portret_miasta_foto_07

portret_miasta_foto_06

portret_miasta_foto_05

portret_miasta_foto_04

portret_miasta_foto_03

portret_miasta_foto_02

Podsumowując – nasz projekt mimo, że udany (moim zdaniem), nie zawiera w sobie aż takiego przekazu emocjonalnego jaki niosą zdjęcia Eustachego Kossakowskiego. Może to kwestia różnicy czasowej? Może zdjęcia zrobione w Opolu w roku 1971 byłyby podobne? A może to kwestia klasy miasta – gdzież tam Opolu do Paryża? A może przyczyna leży zupełnie gdzie indziej.